Mity

   Pierwsze pytanie jakie się nasuwa kiedy mówimy mity to: Co to własciwie jest? Bajki wymyślone dla postraszenia na dobranoc małych dzieci w starożytności? Faktyczna przeszłość? Powieść przygodowa nieznanego pisarza antycznego? A może coś innego.
   Mitologia to tak naprawdę zbiór baśni o bogach. Naród grecki podzielony na wiele szczepów, nie był zgodny w ty co opowiadał o swoich bóstwach. Wszystkie zarówno państewka jak i wsie i gminy podawały zupełnie inne wersje, które znów poeci zmieniali i zapisywali dość dowolnie. W ten sposób w ciągu wieków urósł niezmiernie obfity i różnorodny materiał.




Mit o powstaniu świata i narodzinach bogów

Na początku był C h a o s. Tylko czym był ten chaos? Niektórzy Grecy uważali, że jest to jakaś boska istota, która jednak nie ma żadnego określonego kształtu. W większości byli jednak ci co twierdzili, że chaos to wielka otchłań, pełna siły twórczej i boskich nasieni. Jakby chaos był jedna masą, która nie jest uporządkowana, jest za to cieżka i ciemna, a przy tym jest mieszaniną ziemi, wody, ognia i powietrza. Z tej napełnionej otchłani, która kryła wszystkie zarodki przyszlego świata, wyłoniły się dwa poteżne bóstwa - pierwsza para królewska. Był to U r a n o s - niebo i G a j a - Ziemia. To właśnie oni dali początek wielu pokoleniom bogów.
Z tego małżeńskiego zwiąsku wyszedł wielki ród t y t a n ó w, wśród których najstarszy był O k e a n o s, bóg potężnej rzeki, co szerokim, błękitnym kręgiem opływa całą Ziemie do okoła. Młodszym rodzeństwem tytanów byli k i k l o p o w i e (cyklopi) i h e k a t o n c h e j r o w i e - sturęcy. Cyklopi były to potwory olbrzymiego wzrostu, o dzikim wyglądzie, które miały tylko jedno oko na samym środku czoła. Natomiast sturęcy jak sama nazwa wskazuje posiadali sto rąk, a do tego przerażali swą niezłomną siłą. Ojciec tej zgrai potworów - Uranos nie był zadowolony ze swojego potomstwa, które było albo szkaradne lub okrutne, albo co jeszcze gorsze jedno i drugie naraz. Wszyscy jego potomkowie napełniali go strachem i odrazą. Nie spodziewając się po nich ani wdzieczności, ani poszanowania jego władzy ojcowskiej, stracił ich w bezdenne czeluści T a r t a r u.
Tartar była to miejsce, z którego nie było powrotu. Rozciągał się on tak głęboko pod ziemią, jak wysoko ponad nią roztacza się niebo. Podobnież kowadło z brązu rzucone z wysokości nieba leciało by dziewięć dni i dziewięć nocy, zanim dosięgło by powierzchni ziemi. Tyle samo, bądź też dłużej, leciało by do głębin Tartaru takie same kowadło, gdzie ponoć panuje noc potrójna. Ktoś kto by się tam odwarzył wejść, nie zdołałby przez cały rok dojść do ostatecznych granic tego bezmiaru ciemności.
Gaja usłyszała jęk potępionych tytanówdobywający się z przepastnych wnętrzności ziemi. Znienawidziła wyrodnego ojca i zaczeła knuć spisek przeciwko jego władzy bezwzględnej. Namową matki uległ najmłodszy z tytanów - K r o n o s, dotychczas nie pozbawiny wolności. Uzbrojony w stalowy sierp, zaczaił się na Uranosa, okaleczył go haniebnie i strącił go ze świetlistego tronu niebios. Z krwi która pociekła z rany powalonego boga, zrodziły się trzy straszne boginie zemsty, E r y n i e, które miały włosy weżowe. Uranos ukryty w błękitach nieba, zszedł z widowni dziejów boskich. Razem z bogami rodził się świat. Nad ziemią, która jako ląd stały wydobyła się z chaosu, świeciło młode słońce, a z chmur spadały descze obfite. Podniosły się pierwsze lasy i ziemie przykryła wielka, szumiąca puszcza. Po nieznanych wzgórzach błądziły rzadkie zwierzęta. Z wolna rzeczy zaczęły przybierac znajome kształty. Źródła znalazły swe groty, jeziora wygodne kotliny, a góry zarysowały się śnieżnym grzebieniem na jasnym niebie. Gwiazdy lśniały w ciemnych przestworzach nocy, a kiedy one pobladły, ptaki wyśpiewywały jutrzenceswą pierwszą pieśń powitalną.
Nad śiatem rządził Kronos wraz z małżonką R e j ą. Był to władca ponury i podejrzliwy. Większą część swoich braci pozostawił uwiezionych w odchłani Tartaru. Pamiętając także klątwe swego ojca, która mówiła o tym, że i jemu berło odbierze syn, każde swoje ledwo narodzone dziecko natychmiast połykał. W ten też sposób w potwornych wnętrznościach tytana znalazło się az pięciorgo jego dzieci. Jednak przerażona procederem męża Reja postanowiła to zakończyć. Gdy powiła szóste dziecko - syna - podała Kronosowi zawinięty w pieluszki kamień, który do złudzenia przypominał niemowle. Tytań nie zoriętował się na podstępie, myślał, że połyka syna, a do jego wnętrzości trafił kamień.
Tymczasem Reja zeszła na ziemię. Chciała umyc niemowle, ale nigdzie nie mogła znaleźć źródełka. Pomodliła się do Gai i uderzyła berłem w skałę. Z twardego głazu trysnęła woda. Reja umywszy w niej małego nadała mu imię Z e u s (a właściwie Dzeus). Potem powędrowała na Krętę, gdzie złożyła małego boga w grocie idajskiej w złotej kołysce. Zeus chował się pod opieką górskiej nimf, a karmiła go swoim mlekiem koza Amalteia. Koza ta była ukochaną przez boga istotą na całym świecie, była dla niego niemal jak matka. Dowodem miłości Zeusa do Amaltei było zdarzenie kiedy koza złamała sobie jeden z rogow. Mały bóg wziął wtedy w swoje boskie rączki owy róg poczym pobłogosławił go, tak że od tąd napełniał się wszystkim czego pragnęła osoba, która była jego właścicielem. W ten oto sposób powstał r ó g   o b f i t o ś c i, znany też pod nazwa rogu Almatei.
Młody bóg był cały czas otaczany miłością przyrody. Gołębie z nad brzegów Oceanu przynosiły mu amrozje, orły co wieczór nadlatywał niosąc w szponach kubek nektaru, pszczołyzbierały dlań miód najsłodszy, a nimfy sporządzały mu cudowne zabawki. W końcu jednak Zeus dorósł. Wiedział, ze w krótce będzie musiał wyjść z ukrycia. Jego przeznaczeniem była walka z ojcem. Bóg poprosił matkę, żeby podała Kronosowi potajemnie środki na wymioty. Wtedy Kronos, wśród strasznych męczarni wyrzucił połknięte potomstwo. Był to wcale piękny zastęp bogów: synowie H a d e s  i  P o s e j d o n oraz trzy siostry - H e r a,  D e m e t e r  i  H e s t i a.




Mit o powstaniu człowieka

O powstaniu rodu ludzkiego jest kilka różnych podań. Najchętniej przyjmowano jedna podanie o czterech wiekach ludzkości.
Najpierw był oczywiście wiek złoty. Ponował wtedy Kronos. Rzeki płynęły mlekiem, z drzew sączył się miód najprzedniejszy, a ziemia rodziła wszystko w obfitości nie przymuszona przez rolnika. Ludzie żyli jak w niebie, bez trosk, bez trudów, bez smutków. Ciało ich nie starzało się nigdy i żywot swój trawi na nieustannych biesiadach i zabawach.
Następne pokolenie było srebrne, a więc znacznie lichrze. Ludzie rozwjali się bardzo powoli. Okres dzieciństwa trwal u nich sto lat, a kiedy dochodzili do wieku dojrzałego , życie ich było krótkie i pełne zgryzot. Byli źli i dumni, bogom nie chcieli skladać ofiar ani czcić ich, jak należy. Zeus wytępił ich do ostatniego, lecz w pamięci ludźkiej pozostali oni jako dusze błogosławione.
W wieku brązowym żyło plemię gwałtowne, miłujące wojnę. Ludzie mieli siłę olbrzymów i serce twarde jak kamień. Żelaza nie znali. Wszystko sporządzali z brązu: i mury miasta, i domy, i sprzęty, i oręż. Był to okres heroiczny. Wówczas żył wielki Herakles i dzielny Tezeusz, i bohaterowie z pod Teb, i z pod Troi. Dokonywano czynów tak niezwykłych, jakie już nie powtórzyły się w wieku następnym, żelaznym, który trawa do dzisiaj.




Przejdź do dzieji Starożytnej Grecji
Poznaj najważniejszych bogów i herosów
Przejdź do ciekawostek
Poznaj ważniejszych przedstawicieli greckiego społeczeństwa
Powrót do strony głównej